0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Jest południe, siedzę w fabryce przy taśmie w robocie po uszy, włączone mam gadu-gadu, bo wcześniej używałam do komunikowania się z odległymi pokojami fabryki, a teraz się włącza automatem, to mam. Od lat nie przychodziły przez gg żadne durnowate zaczepki, aż do dzisiaj. Niejaki Prawiczek (pisownia oryginalna): Dzieńdobry jestem prawiczkiem pełnoletnim i szukam kobiety dojrzałej która mnie rozprawiczy pytanie brzmi czy chciałby pani że mną to zrobić wzamian mogę zaoferować spełnie erotyczne lub to co pani będzie chciała pytanie brzmi tak czy nie jak nie to pisz nie i kończymy rozmowe.

Najpierw zwróciłam uwagę, jak gładko przeszedł z  pani na „ty”. Potem jednak owładnęło mną poczucie królewskiej mocy znane chyba tylko średniowiecznym władcom korzystającym z „prawa pierwszej nocy”, a więc z racji płci – w ogóle dla mnie niedostępne. Chyba, że byłam mężczyzną w poprzednim wcieleniu. Ponapawałam się przez chwilę, bo przyjemnie poczuć SIŁĘ. Pstryk – i gnie się w ukłonach, pstryk – i rozprawiczony! Prawdopodobnie nie musiałabym nawet odchodzić od komputera…

No, ale wczytawszy się raz jeszcze w ofertę, moc mi opadła – pod koniec krótkiego zdania z prośby zamienia się ona w obietnicę spełnienia erotycznego, że zrobi, co tylko będę chciała tralalala. Jak na prawiczka dość buńczuczne zapewnienie, że podoła, prawda? No i ten stereotyp, że dojrzałe panie lubią niedojrzałych, aczkolwiek pełnoletnich. Jak dla mnie fuj.

Taki to miałam erotyczny przerywnik, jedną ręką pisząc artykuł o prostacie, drugą o zabiegach bankietowych dla panien młodych, nogą (prawą) odpowiadałam zaś na maila w sprawie patronatu medialnego nad konferencją farmaceutyczna, lewą się drapałam po prawej, bo mnie jakiś krwiopijca uchlał w nocy i swędzi. I taka to ze mnie atrakcyjna dojrzała do rozprawiczania.

Print Friendly